wtorek, 16 listopada 2010

KJS Jasło 2010

X Jubileuszowy Rajd Niepodległości, mnóstwo szacownych gości (jak zawsze w Jaśle), imponująca lista sponsorów KJSa, banery, flagi, "zerówka" sponsora i ciekawe dla kogo to wszystko? Dla kibiców? Może. Dla zawodników? Raczej też nie, bo wpisowe było największe z przewidzianych w regulaminie. Może ja się nie znam, ale dobry przykład poszedł jak zwykle z Przemyśla. Tam da się zrobić KJSa bez sponsorów i nie za maksymalne wpisowe.
Byłem na próbie w Osieku Jasielskim i na placu Trans-Wiertu. Na odcinkach spokojnie, każdy jechał swoje, walczył ze sobą, z czasem i z krawężnikami, które w kilku przypadkach zaatakowały felgi zawodników. Z perspektywy widza jakoś nic więcej się nie działo. Natomiast ucieszył fakt ilości zawodników jak za dawnych czasów eliminacji MOR.

Jeszcze odnośnie prób. Nie wiem jak było na innych ale na tych dwóch gdzie byłem coś takiego jak zabezpieczenie próby praktycznie nie istniało. Co z tego, że w Osieku postawili jakiegoś chłopaczka w pomarańczowej kamizelce, jak dla niego najważniejsze to było pogadać z kumplami. Co z tego, że sponsorem była firma ochroniarska, jak żaden ochroniarz nie był przeszkolony, ba chociaż poinformowany co ma robić i jak reagować na zagrożenie, skoro sędzia sam musiał Chyba organizator uwierzył w magiczną moc taśmy zabezpieczającej. Oby ta moc działała jak najdłużej :)

SLAJDY:


GALERIA:
KJS Jasło 2010

poniedziałek, 18 października 2010

KJS Bircza 2010

Kolejny weekend, kolejna impreza, a za tydzień jeszcze jedna. Intensywny miesiąc.

Lotnisko w Birczy przywitało nas solidną mgłą co skutecznie utrudniło fotografowanie i filmowanie przez kolegów. Nie ma tego złego... jak to się mówi i trzeba było się dostosować do panujących warunków. Zdjęcia najlepiej wychodziły z bliska, ale przy dużym ISO mgła spotęgowała efekt "ziarna". To i owo udało się odratować z pomocą obróbki. Ciekaw jestem galerii Arka Bara, bo kombinował zdjęcia na dwie lampy :)

Wyjazd jak zwykle udany, choć już na całodzienne stanie na zewnątrz trzeba się ciepło ubierać, nowe doświadczenia; choć szkoda, ze tak szybko umarły baterie w lampie.


SLAJDY:



GALERIA:

KJS Bircza 2010

wtorek, 12 października 2010

Rajd Dolnośląski 2010

Wyjazd na ten rajd to był jak wisienka na rajdowym torcie w sezonie 2010. Rewelacyjny skład wyjazdowy a może to Witek tak zapitalał Skodą, że droga tam minęła mi bardzo szybko. Podróż nocą nie służy oglądaniu krajobrazów, więc tym większy był mój zachwyt w sobotę rano nad tamtejszymi krajobrazami, górami, budynkami. Czuło się te pruskie i wcześniejsze czasy. A jadąc do Spalonej przez góry chciało się iść w las szukać hitlerowskich sztolni znanych mi jedynie z książek. Piękno tego terenu jeszcze spotęgowała piękna słoneczna pogoda i "zaawansowana" jesień która pozłociła liście na drzewach. W niedzielę zrezygnowaliśmy z oglądania drugiej pętli i poszliśmy do Twierdzy Kłodzkiej, bo pewnie prędko w te tereny nie powrócimy.

Emocji rajdowych było trochę mniej. Dzwony jak były tam gdzie nas nie było, przestojów w przeciwieństwie do GSMP nie było, bardzo spokojni i wyluzowani safeciarze i policja, nie było mękolenia, że nie wolno przechodzić zaraz po przejeździe rajdówki itp. Chyba byli zbyt wyluzowani o czym przekonał się Wojtek Chuchała po potrąceniu pijanego "kibica" (koszmarnie nieodpowiednie słowo, bo nawet pijany kibic wie że nienależy włazić na odcinek, a jak nie wie to pewnie ma kolegów, którzy mu wyperswadują żeby tego nie robić).

Z bliższych znajomych startował jedynie Maciek z Mateuszem w 3 lidze więc było spokojnie, byle do mety. Pewne emocje jednak pojawiały się przy obserwowaniu klasy N2 ;)

Fotograficznie podszedłem do tematu na luzie, bez ciśnień testuje podpatrzone u lepszych ode mnie pomysły na zdjęcia, zabawa ze światłem, pod światło, parokrotnie Tamronem, który okazał się bardzo "niestabilnym" szkłem. Na pełnej dziurze, przy stałym punkcie AF ustawionym w body w dwóch momentach złapał okrutny BF w tym raz jak Maciek wjeżdżał na metę. Trochę mnie to podłamało, że zesrałem zdjęcia, ale na szczęście zrobiłem ich na tyle dużo, że kilka zdjęć było dobrych, no i mam "kopie zapasową" czyli dobre zdjęcia z niedzielnej mety. Niestety kilka zepsutych zdjęć z serwisu trzeba było skasować :( Dziwne, na odcinku ani razu nie miałem takiej sytuacji a tam trzeba działać szybko.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. Komentarze techniczne jak i nietechniczne mile widziane.

SLAJDY:


GALERIA:
Rajd Dolnośląski 2010

1. Rajd Kańczudzki

KJS składający się głównie z odcinków drogowych, za co należą się gromkie brawa. Z punktu widzenia kibica bardzo mi się podobała kompaktowość tras. Wyruszasz od mety i po 10 minutach jesteś przy starcie :D To nie to co prawdziwe rajdy, gdzie by się szło i szło i szło. Z punktu widzenia zawodnika, to ten niecały kilometr to pewnie trochę za mało. Szkoda, bo chyba zgodnie z regulaminem można robić próby do 2km, trzeba by to sprawdzić, bo nie pamiętam dokładnie.

Fotograficznie, wyjazd potraktowałem jako trening przed grubszą imprezą, która miała odbyć się tydzień później.

SLAJDY


GALERIA
1. Rajd Kańczudzki

wtorek, 28 września 2010

GSMP Załuż 2010

Ostatnie dwie rundy Mistrzostw Polski, Mistrzostwa Europy Centralnej, Mistrzostwa Słowacji, Załuż, babie lato czyli dwudniowy piknik na patelni nr 2 skąd pochodzi 3/4 zdjęć. W tym roku znów się nie udało wyjść wyżej, natomiast udało się zejść niżej, na pierwszą patelnię, gdzie pomimo braku szykany i kosmicznych prędkości było spokojnie. Podobnie spokojnie było na drugiej patelni. Choć w niedziele rano na mokrym można było nacieszyć oko kilkoma zapiętymi bokami. Niezawodnie można było obstawiać na efektowne boki w wykonaniu Beresia juniora w swojej piekielnej Ładzie w podjazdach treningowych, a w wyścigowych już szedł piecem na granicy uślizgu tylnej osi :) Igor Drotar po przesiadce do krótszej Fabii jechał mniej widowiskowo niż w zeszłym roku. Ale przez to kręcił dobre czasy. Miłym akcentem było pojawienie się formuł i w sobote jechała jedna "szuflada". Pierwszy raz na żywo usłyszałem i zobaczyłem formułę 3000. Robi wrażenie jak jedzie i ten dźwięk redukowania biegów... aż ciary przechodziły po plecach.
Bardzo mnie ucieszyła szybsza jazda pana Lipskiego. Nie wiem czy trenował sam czy z jakimś innym kierowcą ale widać progres, już tak nie zamulał przed zakrętami. BRAWO!

Fototechnicznie to zdjęcia trochę skopałem ustawieniami kontrastu i nasycenia w puszcze. Na wyświetlaczu ładnie to wyglądało, ale później na monitorze już trochę gorzej.Szczególnie w mocnym południowym słońcu trzeba na to bardzo uważać. D90tka radzi sobie lepiej niż D60 w zdjęciach pod słońce bez lampy,
Co do Tamrona to ciężko się z nim współpracowało na wyścigu, za wolny jest i na pełnej dziurze lubi sobie nie trafić z ostrością lub wogóle wszystko rozmazać.

Wyjazd jak zawsze na plus, nowe doświadczenia z aparatem, luksusowy wręcz nocleg w Zahutyniu za normalne pieniądze i piękne wyścigówki godnie zakończyły sezon GSMP 2010.

SLAJDY



GALERIA

GSMP Załuż 2010

poniedziałek, 27 września 2010

Superoes Agrohurt

"Impreza towarzysząca" na 15. lecie hurtowni rolniczej. Czyli udostępnienie placu do legalnego upalania. Szkoda, że termin zgrał się z Rajdem z Dziennikarzami, bo frekwencja była mizerna. Cieszę się, że prezes chętnie udostępnia plac na takie imprezy.

Galeria skromna wręcz ascetyczna, bo byłem wtedy mocno chory i zaglądnąłem tylko na godzinkę.

SLAJDY



GALERIA:

SuperOes Agrohurt

poniedziałek, 13 września 2010

KJS Mielec 2010

Po kilku rajdowych eliminacjach i emocjach z tym związanych czas wrócić do korzeni, na lokalne podwórko. X jubileuszowy kjs w Mielcu czas jęczących opon, zgrzytających jedynek i błądzenia na próbach. Frekwencja jak na obecne czasy nawet duża, około 40 załóg, pogoda średnia, próby hmm. niektóre bez zmian, niektóre z delikatnymi modyfikacjami i całkiem nowa w centrum miasta. I tutaj szok mieszkańcy Mielca wolą chyba po kościele zjeść kotleta i ponarzekać przed TV jak popatrzeć na zmagania zawodników. Obawiałem się, że nie będzie miejsca przy barierce a tu miejsc do wyboru do koloru :O Nie zatrzymały ludzi nawet takie atrakcje jak symulator dachowania przywieziony przez Instytut Transportu Drogowego czy upalanie próby przez Grześka Dula swoim eNkowym Lancerem. W sumie to był tylko KJS a nie Mistrzostwa Polski. Dla mnie lepiej, nie musiałem ostrzyć łokci :)

Pierwsza impreza z D90tką. Aparat bardzo przyjemny, miło się pstrykało choć jeszcze do kilku rzeczy trzeba się przyzwyczaić. Współpraca z moim tele Nikkora bardzo dobra, niestety z Tamronem już tak pięknie nie jest. Przy pełnym otwarciu w warunkach dynamicznych AF działa czasem losowo z tendencją do BF. Testy w toku.


Slajdy


Galeria
KJS Mielec 2010

czwartek, 9 września 2010

Seat by night

W związku z zakupem nowego aparatu i kilka gadżetów oraz brakiem rajdu/kjsu w pobliżu trzeba było jakoś przetestować aparat. Instrukcje przejrzałem tylko pobieżnie i na efekty długo nie trzeba było czekać. Niestety funkcja D-Lightning jak mi się wydawało nie służy do redukcji szumów, ale do rozjaśniania cieni. Zonk, w nocy jak i na parkingu jest dużo półcieni które niestety zamieniły się jeden wielki szum i to przy ISO200 co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. To co dało się odratować można obejrzeć poniżej ;)

Temat oczywiście moto



GALERIA:
vario by night

wtorek, 10 sierpnia 2010

19. Rajd Rzeszowski

Rajd Rzeszowski: 6 runda FIA CEZ TROPHY, 5 runda RSMP, 5 runda RSMS, 6 runda RPP dzięki temu w sobotę na starcie do odcinków znalazło się ponad 120 załóg oraz można było pooglądać samochody, które przez porąbane przepisy w Polsce nie mogą jeździć i cieszyć oczu kibiców... Miło było popatrzeć na WRCe, rajdową favoritkę, rapidke i zupełnie odjechane corrado VR6, zawsze to jakieś urozmaicenie.
Tak jak rok temu rajd rozpoczął się (oficjalnie) z wielką pompą honorowym startem na rzeszowskim rynku. Rajdówki opanowały miasto, piękne uczucie, które powtórzyło się w piątek popołudniu na perfekcyjnie zorganizowanym OS6 przebiegającym po ulicach ścisłego centrum miasta.
Prawdziwe ściganie zaczęły się dla nas dopiero w sobotę gdy ruszył Puchar i 3liga. Co tam Bouffier, co tam Kuzaj(hmmm czemu nie jechał? :) ) jak ścigają się nasi koledzy i znajomi. To nic, że dla niektórych osób ścigają się "zabytkami", ale to ich zmagania obserwujemy z wypiekami na twarzy i nerwowo dzwonimy po czasy i klasyfikacje.
Podsumowując, dla kibica był to bardzo udany rajd. Dla zawodników to już różnie, zależnie czy dojechał do mety czy zwiedzał lub walczył z awariami, ogólnie Rzeszowski do łatwych nie należy. Ja dzięki doborowej ekipie bawiłem się wyśmienicie, ostatni raz robiłem zdjęcia moją wierną D60tką, którą zaraz po rajdzie sprzedałem. Sporo się nauczyłem, dużo się dowiedziałem, wielokrotnie miałem komuś zrobić na KJSie dobre zdjęcie a wychodziło co wychodziło w wyniku przekombinowania ustawień. Po 2 latach fotografowania kitowy obiektyw przestał wystarczać, a dokupić lepszy obiektyw do D60 przy obecnych cenach, zarobkach mija się z celem. Dlatego nadszedł czas kupić bardziej rozwojowe body i rozglądać się za jasnymi szkłami.

Szacunek dla Pana Lipskiego. Dzięki spikerowi na OS6 zrozumiałem, dlaczego on to robi. Oby więcej takich osób, które pomimo kiepskich wyników i podróżowania po odcinkach wciąż stają na starcie. Można by rzec: "kto bogatemu zabroni", ale na szczęście jest i drugie dno, tylko trzeba wytężyć wzrok lub ktoś musi pokazać gdzie patrzeć.

Za zieloną kamizelkę dziękuję Darkowi ;D bardzo się przydała na starcie, mecie i OS6 dzięki czemu nie musiałem oglądać rajdu zza 4 rzędów głów. A i dziękuje mu również za zwycięskiego Witkowego i Szczepanowego szampana na głowie, nie zasłużyłem żeby mnie polewać :D

Zapraszam do obejrzenia fotorelacji.

SLAJDY


GALERIA
19. Rajd Rzeszowski

poniedziałek, 19 lipca 2010

45. Rajd Krakowski 2010

Było gorąco.

Ogólnie upał, na odcinkach i w kilku serwisach. Organizator rajdu w sumie nie zawalił w jednym miejscu: BK, serwis i OS Zawoja (przy sos 2 i 3) były koło rzeki i można było się schłodzić :) co do reszty to z tego co czytałem to już nie było tak pięknie. Niestety odzwierciedliło się to w tym, że pierwsza pętla to był wolny przejazd. Brak łączności, safeciarzy, a jak już byli to nie mieli zielonego pojęcia "o co w tym k***a jego mać chodzi" (to tak po żołniersku). Na szczęście obyło się bez tragedii.
Druga i trzecia pętla poszła już pełnym ogniem i zaczęło się ściganie. Pomimo ogólnego żaru lejącego się z nieba chłopaki jeszcze dokładali do pieca.
Witek zapewnił nam również trochę emocji i stresu jak zaparkował w rowie




Miejscowi "zaopiekowali" się zderzakiem i po nerwowych poszukiwaniach został znaleziony na jakimś podwórku. Przed trzecią pętlą serwis był podobny do tego z F1; może nie do końca bo poszły w ruch trytytki, taśma klejąca, do tego zmiana kół, bo na odcinku popadało, podklepanie nadkola, montaż zderzaka, który Mateusz z Kowalem dowieźli 5 minut po wjechaniu Witka na serwis. Potem buziak dla mechaników i wio. Znakowanie opon, dolanie paliwka i w drogę.

Dzięki fantastycznej postawie chłopaków z serwisu, wyśmienitej jeździe Witka i rewelacyjnemu pilotowaniu Szczepana załoga Zimny/Mirek zajęła DRUGIE miejsce w klasie N2. Pierwszy puchar i pierwsze wylane szampany. Gratulacje i chcemy jeszcze :)))

SLAJDY:



GALERIA

Rajd Krakowski 2010


Moje zdjęcia będą/są na portalach rajdowych, ale tylko tu można zobaczyć pełną galerię 90 zdjęć ;)

Dziękuję ekipie ze srebrnej Laguny za dowiezienie na odcinek i mile spędzony dzień ;)